• S.

    LASKA 1 PARASOL — LIBIDO 17

    Bo pod tym jedwabnym dachem
    Mozna kochaé sie wspaniale !

    (H.)

    LIBIDO (KONCEPCJA PSYCHOANALITYCZNA).

    Libido jest nazwą zaczerpniętą z nauki o popedach i już
    przez A. Molla (Untersuchungen tiber die Libido sexualis.
    1898) użytą dla oznaczenia pierwiastka dynamicznego seksualno-
    ści, przez Freuda zaś wprowadzoną do psychoanalizy (p.
    tamże). Dla zrozumienia jej treści należy koniecznie prześledzić
    przemiany, jakim nauka o siłach popędowych ulegała w obrębie
    psychoanalizy. Przemiany te nie są jeszcze bynajmniej zakoń-
    czone.

    Popęd płciowy, a instynkt jaźniowy. Z chwilą, gdy psycho-
    analiza doszła do przekonania, że wszelkie przejawy duszy ludz-
    kiej należy rozpatrywać, jako nadbudowę układu sił, któremi są
    najprostsze popędy, znalazła się ona w bardzo trudnem położe-
    niu. Bowiem psychologja ówczesna zupełnie nie zajmowała się
    naukowo popędami i nikt właściwie nie potrafił określić, co to
    jest popęd.*) Każdy psycholog kierował się własnem widzimi-
    się i wymieniał tylko tyle popędów, ile mu się podobało.

    Pierwszą dziedzinę zjawisk, na które skierowała uwagę psy-
    choanaliza, stanowiły t. zw. nerwice „przeniesieniowe” (histerja
    i natręctwa). Powodem powstawania tych objawów nerwicowych
    było wyparcie, odrzucenie przez osobowość (jaźń) popędów
    płciowych. Skazane na zagładę, popędy te szukały i znajdowały
    ujście i wyraz drogą okólną, poprzez podświadomość. W ten
    sposób możnaby dojść do celu ustalając przeciwstawność popę-
    dów płciowych wobec popędów jaźniowych (samozachowaw-
    czych) i dalej, zgodnie z ogólnie znanem powiedzeniem poetyc-
    kiem uznając, że „miłość i głód są dźwigniami świata”. W tem
    znaczeniu libido było takiem samem przejawianiem się miłości,

    *) Przyp. Red. — Wbrew powyzszemu poglądowi Freud a stwierdzić
    należy, że właśnie w okresie powstawania teorji psychoanalitycznej zajmo-
    wano się w nauce bardzo intensywnie zagadnieniem popędu, i to zarówno
    z punktu widzenia biologicznego, jak i psychologicznego i psychoseksualnego
    (Wundt, Loeb, Féré, Ellis Havelock, Morgan i in).

  • S.

    18 LIBIDO

    jak glôd — przejawem instynktu samozachowawczego. Jednakze
    natura popedu samozachowawczego nadal pozostawala blizej
    nieokreslona i równie dla analizy niedostepna, jak inne cechy
    jazni. W dalszym ciagu nie mozna bylo ustali¢, czy pomiedzy
    obydwoma rodzajami popedów istnieje róznica 1 7

    Pralibido. Mroki te usilowal rozproszyé C. G. Jung w
    drodze spekulacyj filozoficznych. Stworzył pojęcie jedynego,
    pierwotnego libido, pralibido, które może przejawiać się zarów-
    no w postaci seksualnej, jak i deseksualizowanej, a więc w naj-
    głębszej swej istocie byłoby równoznaczne z wszelką wogóle
    energją psychiczną. Koncepcja ta miała znaczne wady metodolo-
    giczne, wywołała wielki zamęt, zepchnęła pojęcie libido do po-
    ziomu zupełnie zbędnego synonimu, bo w praktyce wciąż musia-
    ła rozróżniać seksualne i aseksualne libido. Zapomocą tej nowej
    definicji nie dało się ustalić różnicy pomiędzy popędami płcio-
    wemi, a popędami, skierowanemi ku innym celom.

    Sublimacja. Tymczasem dokładne badania zjawisk, związa-
    nych z pociągiem seksualnym, badania, które można było prze-
    prowadzić jedynie na drodze analitycznej, przyniosły szereg do-
    niosłych spostrzeżeń. Tak zwany popęd płciowy okazał się zja-
    wiskiem bardzo złożonem i dającem się rozłożyć znów na popędy
    cząstkowe (składowe). Istotę kazdego popędu cząstkowego moż-
    na było scharakteryzować poprzez jego źródła, mianowicie strefę
    cielesną (zonę), z której popęd ten czerpał swe podniety. Ponadto
    popędy te różniły się objektem, na który były skierowane, oraz
    celem. Celem popędu było zawsze znalezienie sobie ujścia przez
    zaspokojenie, ale sposób zaspokojenia mógł ulegać doniosłej
    zmianie: zaspokojenie czynne mogło być zastąpione przez zaspo-
    kojenie bierne. Objekt popędu okazał się związany z nim
    o wiele luźniej, niż się to początkowo wydawało. Przedewszyst-
    kiem, jeden objekt mógł być z łatwością zastąpiony przez inny,
    następnie popęd, związany z jakimś objektem zewnętrznym,
    mógł skierować się ku własnej osobie. Popędy cząstkowe
    mogły współistnieć, albo też — w sposób dotychczas niewyjaś-
    niony — wchodzić w związki złożone, łączyć się w celu spełnie-
    nia wspólnego zadania. Mogły również występować jedne w za-
    stępstwie innych; mogły oddawać sobie nawzajem swój ładunek
    energietyczny (libido), tak ze zaspokojenie jakiegoś popędu
    cząstkowego mogło nastąpić wskutek zaspokojenia zupełnie in-
    nego popędu. Spośród wszelkich kolei losu, którym ulegać mo-
    gą popędy, największe znaczenie uzyskała zdolność popędów do
    sublimacji. Przy sublimacji ulega zmianie i objekt, i cel popę-

  • S.

    LIBIDO 19

    du, tak ze pierwotnie seksualny poped znajduje zaspokojenie
    w postaci juz pozbawionej cech seksualnych, w postaci wyzszych,
    spolecznych lub etycznych wartosci.

    Wszystkie wymienione cechy dalekie sa jeszcze od stwarze-
    nia jasnego i pelnego obrazu popedéw.

    Narcyzm. Zdecydowany krok naprzéd uczynila nauka, gdy
    odwazyla sig poddaé analizie otepienie wczesne (Dementia prae-
    cox) oraz inne psychozy, a tem samem zaczęła badać jaźń ludz-
    ką, którą dotychczas znano w psychoanalizie jedynie jako in-
    stancję wypierającą, tlumiaca, przeciwstawiającą się popędom.
    Przy otępieniu rozpoznano sprawę patogenetyczną, której mocą
    libido, oderwane od objektów zewnętrznych, zostaje wchłonięte
    przez jaźń, a wszelkie hałaśliwe przejawy choroby (? Przyp.
    Red.) rozpoznano. jako bezpłodne wysiłki tego uwięzionego libi-
    do, aby odnaleźć powrotną drogę do świata obiektów. A więc
    (? Przyp. Red.) stało się widocznym, że librdo związane z jakimś
    objektem może przeistoczyé się w taki sam ładunek energietycz-
    ny, związany 2 własną jaźnią, i naodwrót. Dalsze rozważania do-
    prowadziły do szerokiego uogólnienia tego zjawiska, a miano-
    wicie do wniosku, ze jaźń należy uważać przede wszyst-
    kim za olbrzymi zbiornik libido, z którego energia ta
    zostaje wysyłana w kierunku różnych objektów i który
    gotów jest każdej chwili wchłonąć z powrotem .uy-
    sylane nazewnątrz libido. Popędy samozachowawcze są
    więc również zjawiskami o charakterze ,,libidinicznym'“; sa
    to wręcz te same popędy seksualne, jednak skierowane już nie na
    objekt wewnętrzny, lecz które własną osobę, własną jaźń obrały
    sobie za objekt. Z doświadczenia klinicznego znano osoby, które
    najwyraźniej tak się zachowywały, jakgdyby były zakochane
    same w sobie i temu zboczeniu nadano nazwę narcyzmu. Takie
    libido 1 popędy samozachowawcze nazwano libido narcystycz-
    nem, uznając jednak pewną wyraźną postać takiej miłości ku sa-
    memu sobie za stan pierwotny i normalny.

    Poprzedni wzór, tłumaczący mechanizm nerwic przeniesie-
    niowych, nie stawał się przez to błędnym, wymagał jednak wpro-
    wadzenia poprawki: zamiast mówić o konflikcie pomiędzy popę-
    dem seksualnym, a samozachowawczym, słuszniej było mówić
    o konflikcie pomiędzy libido, związanem z objektem, a libido,
    związanem z własną osobą, albo ze względu na jednorodność
    tych popędów — poprostu o konflikcie pomiędzy związaniem
    z objektem i jaznia.

    Pozorne zbliżenie z ujeciem Junga. Te konkluzje, do

  • S.

    20 LIBIDO

    których doprowadzily badania analityczne, stwarzaja pozór, ze
    w wyniku ostatecznym psychoanaliza doszla do spekulatywnej
    koncepcji Junga o pralibido, tembardziej, ze przeistoczenie
    sie libido zwiazanego z objektem w libido narcystyczne (nar-
    cyzm) nie da się pomyśleć bez pewnej aseksualizacji popędu
    płciowego, bez wyrzeczenia się ściśle seksualnych jego celów.
    Wylania się wątpliwość, czy, skoro przyznamy nawet samoza-
    chowawczym popędom Jaźni charakter libido, nie znaczy, to, aby
    w jaźni nie mogły istnieć popędy zupełnie innego rodzaju.

    Instynkt stadny. Niejednokrotnie słyszymy pogląd, że ist-
    nieje odrębny, wrodzony „instynkt stadny", który jest popędem
    pierwotnym, nie dającym się rozłożyć na inne składniki, wyzna-
    czającym postawę społeczną człowieka i skłaniającym osobniki
    do łączenia się w większe gromady. Psychoanaliza nie zgadza się
    z podobnem ujęciem zagadnienia. Gdyby nawet instynkt spo-
    łeczny był wradzony, da się z łatwością sprowadzić do pierwot-
    niejszych związań libido z objektem. Bez trudu można również
    wykazać, że już w osobniku dziecięcym rozwija się on, Jako wy-
    nik reakcji na wrogą postawę wobec rywala. Polega on na szcze-
    gólnym sposobie upodobniania się do kogoś innego.

    Przejawy celowo zahamowanego pociągu płciowego. Popędy
    społeczne należą do tych przejawów popędu, które trudno uwa-
    żać za wynik sublimacji, jakkolwiek blisko z nią graniczą. O po-
    pędach tych nie można powiedzieć, że wyrzekły się one bezpo-
    średnio swych celów seksualnych. Od osiągnięcia tych celów po-
    wstrzymują je opory wewnętrzne i skłaniają do zadowalniania się
    jedynie możliwością zaspokojenia. Dlatego właśnie stanowią one
    szczególnie mocne i trwałe więzy między ludźmi. Do tej kategori
    należą naprzykład: miłość łącząca rodziców i dzieci, która zwła-
    szcza w początkowych pieszczotkach ma w całej pełni seksualne
    zabarwienie. Tu również zaliczyć należy uczucie przyjaźni i opar-
    te na seksualnym pociągu uczuciowe związania w małżeństwie.

    Ustalenie dualizmu popędów w życiu psychicznem. Jakkol-
    wiek psychoanaliza usiłuje naogół rozwijać się niezależnie od in-
    nych gałęzi wiedzy, zmuszona jest jednak, w zakresie nauki o po-
    pędach, szukać oparcia w biologji. Na podstawie wyczerpują-
    cych rozwazań o procesach, które wypełniają treść życia i pro-
    wadzą do śmierci, należy z dostatecznem prawdopodobieństwem
    ustalić dwa odmienne rodzaje popędów, analogicznie do dwóch
    sprzecznych procesów, odbywających się w każdym organizmie:
    wzrostu i rozpadu.

    Jedne popędy, których praca, odbywająca się w ukryciu,

  • S.

    LIBIDO — LITERATURA PIEKNA 21

    zbliża celowo każdą żywą istotę do śmierci, zasługują na nazwę
    popędów śmierci. Przejawiają się nazewnątrz w dążnościach do
    agresji i destrukcji.

    Drugie, lepiej nam znane na podstawie analizy, jako libido,
    tkwiące w popędzie seksualnym i w popędach życiowych, moż-
    naby uogólnić jako przejawy Frosa. Te miałyby na celu stwa-
    rzanie z substancji, z „miazgi —życia i kierować je ku coraz więk-
    szej doskonałości. W istocie zyjacej , Eros" i „popędy śmierci”
    trwają w postaci prawidłowych połączeń i stopów, mogą jednak
    być też rozdzielone. Życie polegałoby na przejawach konfliktu
    i na zjawiskach interferencji tych popędów, przynosząc w jed-
    nym wypadku osobnikowi śmierć przez zwycięstwo popędów
    destrukcyjnych, w drugim zaś — przez dalsze rozmnażanie ga-
    tunku, dając zwycięstwo Erosowi.

    O charakterze popędów. Na podstawie tego ujęcia możnaby
    uznać popędy za potencjalne, tkwiące w żywej substancji tenden-
    cje do przywrócenia jej dawnego stanu; a więc pod względem hi-
    storycznym w popędach przejawia się konserwatywny ich cha-
    rakter. A jednocześnie przejawia się w nich bezwład i elastycz-
    ność, podatność świata organiczego. Obydwa rodzaje popędów,
    Eros i popęd śmierci (Eros i Śmierć), działają od zarania życia
    i nawzajem się zwalczają.

    (S. Freud)

    LITERATURA PIĘKNA.
    I. Uwagi metodologiczne wstępne.

    Poza historycznem i estetycznem ujęciem, literatura przedsta-
    wia doniosły materjał dla innych gałęzi wiedzy. Zjawiska i wy-
    niki poetyckiego kształtowania 1 przyzywania, stanowiące za-
    kres badań nauki literatury, mogą być równocześnie źródłem
    zainteresowań seksuologji i stanowić wyjaśnienia dla wielu jej
    problematów. Podejście seksuologji, ujętej jako część historji
    obyczajów, do zjawisk literackich, prowadzić może do uzyskania
    z pomników piśmiennictwa szeregu interesujących szczegółów
    i okoliczności, których wiarogodność musi być jednak skądinąd
    kontrolowana.

    Podobnie rzecz się przedstawia, gdy seksuologja obiera so-
    bie przy badaniu literatury historyczno-kulturalny punkt widze-
    nia 1 wykrywa pewne charakterystyczne dla danych momentów
    historycznych zapatrywania, mające wartość, jako typowe.